Poszłam
na polowanie,gdy już prawie udało mi się złapać dostojną (i pewnie
smaczną) sarnę,zaatakował mnie ten sam feniks który nazwał mnie INNĄ!
Jak go zobaczyłam prawie szlak mnie trafił.
A: JAK CIE DORWĘ ROZSZARPIĘ CIĘ NA STRZĘPY I NIC PO TOBIE NIE ZOSTANIE! TO JUŻ OSTATNIE NASZE SPOTKANIE!-wkurzyłam się
F: Skoro chcesz żeby było ostatnie to będzie...tylko zobaczymy kto kogo rozszarpie.-uśmiechnął się wrogo i zaczął zadawać mi liczne rany
Ja też próbowałam go zaatakować ,ale zraniłam tylko trochę jego dziób i ogon.Ten nie przestawał mnie atakować,a nie miałam już siły walczyć.Na dodatek miałam przez niego złamaną nogę i krwawiłam musiałam się wycofać.Ostatkami sił pobiegłam do jaskini i próbowałam zatamować krwotok.Ale nigdy nie krwawiłam aż tak mocno ,a jestem tylko wojowniczką a nie medyczką!Próbowałam wszystkiego...myślałam że umieram,lecz nadal próbowałam zatamować krwawienie...
A: JAK CIE DORWĘ ROZSZARPIĘ CIĘ NA STRZĘPY I NIC PO TOBIE NIE ZOSTANIE! TO JUŻ OSTATNIE NASZE SPOTKANIE!-wkurzyłam się
F: Skoro chcesz żeby było ostatnie to będzie...tylko zobaczymy kto kogo rozszarpie.-uśmiechnął się wrogo i zaczął zadawać mi liczne rany
Ja też próbowałam go zaatakować ,ale zraniłam tylko trochę jego dziób i ogon.Ten nie przestawał mnie atakować,a nie miałam już siły walczyć.Na dodatek miałam przez niego złamaną nogę i krwawiłam musiałam się wycofać.Ostatkami sił pobiegłam do jaskini i próbowałam zatamować krwotok.Ale nigdy nie krwawiłam aż tak mocno ,a jestem tylko wojowniczką a nie medyczką!Próbowałam wszystkiego...myślałam że umieram,lecz nadal próbowałam zatamować krwawienie...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz